Jak hamakować w niesprzyjających warunkach?
Wiele korzyści płynących z hamakowania może okazać się problemem w pewnych warunkach. Aby tak się nie stało - przynajmniej nie w większości przypadków - możemy podjąć pewne środki ostrożności. Jeśli dysponujemy odpowiednim sprzętem, który dodatkowo umiemy dobrze wykorzystać, możemy dobrze bawić się w hamaku nawet przy złej pogodzie. Pokażemy ci, jak to zrobić!
Jak hamakować w deszczu?
Deszcz wcale nie musi być problemem dla hamaka i osoby w nim przebywającej - podobnie jak w namiocie. Hamak ma tę przewagę nad namiotem, że znajduje się nad ziemią (a ty nad rzeczą). Teoretycznie może padać tak, że nawet kilka decymetrów słupa wody może przepłynąć pod tobą, a wilgoć nadal do ciebie nie dotrze. W takich przypadkach namiot może przepuszczać wodę przez niewykryte jeszcze dziury w podłodze lub stare szwy w tropiku. Istnieje kilka warunków koniecznych, ale niewystarczających, aby zapewnić sobie komfort podczas deszczu w hamaku.
Rozmiar tarpa
Pierwszym z nich jest odpowiedni rozmiar tarpa. Sama jego obecność często nie wystarcza, by czuć się sucho i bezpiecznie. Krople deszczu często uderzają w nas nie tylko w kierunku idealnie prostopadłym do podłoża, ale również ukośnie. Może to stanowić problem w przypadku mniejszych tarpów. Na początku zdarzyło mi się to kilka razy (nawet przy kilku oryginalnych konfiguracjach), gdzie deszcz zmoczył dolne warstwy obciążonego hamaka, które dostały się na linię uderzenia ukośnych kropel deszczu.
Warto więc zabrać ze sobą wystarczająco duży tarp. Z mojego doświadczenia wynika, że rozsądne minimum to 250x220 cm powyżej. Uzbrojony w te informacje, możesz następnie eksperymentować z wyłączaniem tarpa "w a" (linia grzbietu wzdłuż pośrodku) lub "w romb" (linia grzbietu po przekątnej) oraz z jego optymalną odległością od hamaka i wysokością nad ziemią.
| Jeśli decydujesz się na oryginalny zestaw zawierający tarp, uważaj! Producenci często skąpią na wadze podstawowego zestawu, z być może zrozumiałych powodów, aby zaimponować nam swoimi liczbami. Rezultatem jest mniejszy tarp, funkcjonalny tylko w idealnym przypadku idealnie prostopadłego deszczu. Jeśli jest wybór, zawsze bierz większy tarp. Czasami więcej (materiału) naprawdę oznacza więcej (komfortu). |
Istnieją również tarpy, tarpy zaprojektowane specjalnie do hamakowania. Mogą one mieć kształt regularnego lub nieregularnego sześciokąta i umożliwiają wygodne łączenie przedniej i tylnej części, dzięki czemu można stworzyć coś w rodzaju lewitującego namiotu nad hamakiem. Może się to również przydać w przypadku wiatru, ale o tym później. Prostokątny tarp może być obsługiwany podobnie. Jeśli nie ma on zatrzasków na rogach, wystarczy kilka węzłów i sprytne wiązanie.
Zamykanie tarpa
Kolejnym warunkiem satysfakcjonującego hamakowania w niekorzystnych układach frontowych jest prawidłowe i mocne, trwałe zabezpieczenie tarpa i wszystkich jego końców. Dziś nie jestem w stanie zliczyć nocy, w których wyszedłem ze swojej pryczy i prawidłowo rozpiąłem tarp w deszczu, nawet jeśli było to w bezpośredniej sprzeczności z prognozą pogody.
| Zawsze napinaj tarp tak, jakbyś liczył się z najgorszą możliwą ulewą. Zabezpieczamy wszystkie linki prawidłowo i mocno oraz zabezpieczamy węzły. Możemy zostawić jeden koniec tarpa wyżej, mniej więcej poziomo, aby mieć ładny widok na okolicę, gwiazdy itp., ale mieć przygotowaną opcję na wypadek deszczu - kolejny punkt wiązania blisko ziemi, gotową smycz (nawet z małym karabińczykiem), abyśmy mogli zamknąć nasze schronienie w kilka sekund z rozwiązanym tylko jednym okiem. Istnieją również odblaskowe linki lub fosforyzujące szpilki, które mogą jeszcze bardziej ułatwić takie szybkie działanie w środku nocy. |
Rozkładanie tarpa
Kolejnym wymogiem jest prawidłowe opróżnienie tarpa. Jeśli korzystamy z ridge-line, czyli liny nośnej, na której składany jest tarp, warto mieć ją lekko pochyloną, aby woda mogła bez przeszkód spływać. Powinniśmy również pomyśleć o odpowiednim wyściełaniu końców tarpa. Ile razy wydawało mi się, że wykonałem dobrą robotę, gdy materiał obciążony galonami wody udowodnił, że jest inaczej. Należy uważać na tworzenie się "lawy", która następnie spontanicznie wylewa się, czasami niebezpiecznie blisko podkładu.
Przerwa wodna, linia kroplująca
Ostatnią rzeczą, na którą należy uważać, jest woda spływająca po linkach mocujących hamak. Jest to bardzo nieprzyjemne zjawisko, które może doprowadzić wodę z systemu wiązań pod tarp, a może nawet prosto do naszego airbedu. Woda to bestia, a jej siły kohezji i adhezji to suka.
Jeśli mamy taśmy prowadzące z drzew połączone karabinkami z linkami hamaka, to jest szansa, że to wystarczy i woda spłynie po nich (jeśli karabińczyki są pod tarpem). Nie można jednak na tym polegać. Wystarczy nieco inny kąt nachylenia karabinka, a ziemska grawitacja przegra walkę z napięciem powierzchniowym cząsteczek wody, by te radośnie spłynęły po linkach wprost do naszego śpiwora lub pod kołdrę.
Najlepiej jest umieścić barierę na drodze wody. Różne metalowe pierścienie są również używane za granicą, ale najprostszym i najbardziej eleganckim rozwiązaniem jest prawdopodobnie zwykła linia kroplująca. Kawałek sznurka przywiązany do systemu wiszącego pod plandeką (to ważne!). Woda spływa po linkach, uderza w swobodnie wiszącą, dobrze zawiązaną linię kroplującą i podąża ścieżką najmniejszego oporu - prosto do ziemi.
Jak cieszyć się hamakowaniem na wietrze?
Dobrze skonstruowany tarp pomógł nam rozwiązać problem spadającej wody. Może nam też bardzo pomóc z wiatrem. I nie tylko.
Istnieje wiele wskazówek, jak ustawić hamak względem kierunku wiatru. Zwykle zaleca się budowanie prostopadle do wiatru, aby nie wiał bezpośrednio w hamak od głowy lub stóp. Ale sucha to teoria, omszałe drzewo życia... I tak, na przykład, masywne i sękate drzewo, do którego przylega głowa hamaka, może działać jako parawan i ochrona.
Patrząc z fizycznego punktu widzenia, prostopadle do wiatru wystawiamy naszą największą możliwą powierzchnię na działanie żywiołów, a wiatr ma największą możliwość wpływania na nas - kołysania nas (może to być przyjemne do pewnej intensywności) i chłodzenia nas. Do tego dochodzą jeszcze takie zjawiska naturalne, że kierunek wiatru zmienia się w ciągu dnia i nocy. Co więc robić? Jak się chronić?
Idealnie jest schować się z hamakiem za naturalną przeszkodą, naturalnym wiatrochronem. Może to być skała, wyrwane drzewo, fala na polu lub po prostu zawietrzna strona wzgórza. Inną opcją jest maksymalne obniżenie cumowania hamaka, zbliżenie się do ziemi i tym samym uniknięcie większej ekspozycji na wiatr. Bądź jednak ostrożny, nadal nie powinniśmy dotykać ziemi! Wraz z obniżeniem uwięzi hamaka można również obniżyć profil tarpa i przymocować podłużną stronę tarpa bezpośrednio do ziemi, aby zapobiec przedostawaniu się wiatru pod schronienie.
Inną opcją architektoniczną jest spięcie końcówek tarpa razem przy głowie i stopach, aby stworzyć dość aerodynamiczny kokon, który lepiej ochroni nas przed wiatrem z różnych stron, jednocześnie zatrzymując więcej ciepła.
Istnieje również ciekawa możliwość zastosowanie pod kołdrą. O ile materiał hamaka jest w przeważającej większości oddychający, przepuszczający nasze opary, a przy tym nie duszący w razie większego pakowania, o tyle underquilty również zapewniają ochronę przed wiatrem. Śpiwór Grüezi ma nawet dwie opcje swojego underquiltu - jeśli przypniemy go do ciała warstwą z włókniny, izoluje od wiatru, w mniejszym stopniu zapobiega utracie ciepła, jeśli przypniemy go z dala od ciała warstwą z włókniny, chroni zarówno przed wiatrem, jak i utratą ciepła.
Prosty prowizoryczny hamak można rozłożyć i zdjąć z wodoodpornej plandeki typu basha. Szczegółowe instrukcje można znaleźć w Internecie. Ma to tę ogromną zaletę, że taki hamak jest zasadniczo wodoodporny. Absolutna nieprzepuszczalność powoduje, że wilgoć wytrąca się wewnątrz. A zaplątanie się w taki kokon podczas nocnego turlania może grozić uduszeniem. Taki hamak nie jest więc całkowicie zalecany.
PRZEDE WSZYSTKIM BEZPIECZEŃSTWO!Zwłaszcza przy silniejszym wietrze należy zwrócić szczególną uwagę na wybór bezpiecznego miejsca na biwak. Patrz nad siebie i wokół siebie!!! Czy nie zamierzasz położyć się pod dużą, suchą i być może już złamaną gałęzią? Czy drzewo, na którym zamierzasz rozbić hamak jest wystarczająco stabilne? Łącznie ze wszystkimi gałęziami? |
Hamakowanie podczas burzy
Ten rozdział będzie stosunkowo krótki i prosty. Nie hamakuj podczas burzy. Nie chcesz wisieć mokry między dwoma wysokimi, mokrymi (a zatem przewodzącymi) punktami, podczas gdy grzmoty dudnią, a wyładowania elektryczne o napięciu wielu tysięcy woltów skwierczą.
Hamakowanie zimą
Kiedyś panował taki pogląd, że hamak powinno się rozciągać między dwiema palmami na plaży podczas letnich wakacji. Dziś sytuacja (i sprzęt hamakowy) wygląda już zupełnie inaczej. Niemal wszyscy zgadzają się, że hamakowanie to sprawa na co najmniej trzy sezony. Niektórzy anarchiści uważają - i ja się do nich zaliczam - że jest nawet czterosezonowy. Jak więc huśtać się zimą i nie zamarznąć na śmierć?
Oto kilka pomysłów na to, co spakować na zimę:
Underquilt
Porządny underquilt, najlepiej pierzyna, to chyba pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl w związku z zimowym biwakowaniem. I słusznie! Dobry underquilt to podstawa błogiej przejażdżki przez fale snu dla prawych (i przygotowanych). Sporo na temat underquiltów pisaliśmy w jednym z naszych artykułów.
Śpiwór
Porządny śpiwór też na pewno się przyda. Tutaj nie pozostawiamy nic przypadkowi i zastępujemy trzysezonową kołdrę śpiworem. Dolną połowę jego izolacji przykryjemy w hamaku, ale nie damy ciepłemu powietrzu najmniejszej szansy na ucieczkę gdziekolwiek poza nasz zasięg. Możemy też użyć ogrzewacza do stóp, ewentualnie wyposażonego w grzałkę elektryczną.
Jest też coś pomiędzy underquiltem a śpiworem, czyli hybryda, underquilt z funkcją śpiwora. Na przykład Ticket To The Moon oferuje swój Moonquilt zarówno jako właściwy underquilt, jak i pełny śpiwór, nawet z odpinanym kapturem. A jeśli zrobi się naprawdę zimno, nadchodzi gratka: w tym i podobnych underquiltach można "kokonować" się bezpośrednio w hamaku i faktycznie spać w odpowiednio izolowanej tubie. Co prawda trzeba spać w osi hamaka, a nie w poprzek, więc komfort może zejść na dalszy plan, ale jeśli chodzi o przetrwanie... Dla mnie Moonquilt sprawdził się również raz, gdy pakowałem się w kałuży i zapomniałem hamaka w domu. Następnie zrobiłem śpiwór z Underquilt w lesie i przespałem całą noc na ziemi.
Tarp
Wystarczająco duża plandeka może być zamknięta od głowy i stóp hamaka do przepływającego powietrza, tworząc coś w rodzaju zarodka balonu na gorące powietrze - kieszeń, która utrzymuje ciepłe powietrze nieco dłużej.
Hamak
Jeśli mamy hamak z podwójnym dnem(mata hamakowa), mamy zwycięzcę. Dobrym punktem wyjścia mogą być również specjalne materace hamakowe z płetwami lub alternatywnie dodatkowe płetwy na materacu, aby zapobiec jego przesuwaniu się wewnątrz hamaka.
Zestaw hamakowy
Jeśli posiadamy zestaw hamakowy, komplet, czyli podwyższone łóżko wraz z moskitierą, zabieramy ze sobą moskitierę. Choć składa się ona w większości z otworów, to i tak ma niewielki i odczuwalny wpływ na ograniczenie przepływu powietrza, a co za tym idzie - odczuwalny wpływ na nasz komfort termiczny. A - nie oszukujmy się - w mroźną pogodę każdy stopień pana Celsjusza jest dobry!
W zależności od nasilenia mrozu łączymy powyższe elementy zestawu lub używamy ich wszystkich razem. A to będzie Dziadek Mróz, który zapewni nam chłód i ciepło w zimnie! :)
OSTRZEŻENIE: Hamakowanie, zwłaszcza hamakowanie w złych warunkach, może być niebezpieczne! Cała odpowiedzialność za bezpieczeństwo lub ewentualne szkody materialne lub zdrowotne spoczywa wyłącznie na użytkowniku!